Dużo palę ostatnio
a braknie
i po cudze chętnie sięgnę ręką
i myślę dużo myślę
choć myśli
nie zawsze są dobre i piękne
i brakuje mi w sobie
tej siły
ktorej braku nie dostrzegałem nigdy
by odrożnić racje
tych co są
od racji tych ktorzy byli
wczoraj było i jest
bo tkwi we mnie
i niech będzie choć jutro lecz ze mną
bo to wczoraj jest ważniejsze niż jutro niepewne
i siedzimy przy stole
ot tak
święto po co gdy starczy bania
i mowimy mowimy
choć
słowa tylko składają się
w zdania...


Daj ciepło Twoje daj kształt twarzy
A włosy moje do ust przytul
Pieśń jaką znasz najstarszą zanuć
Nie słowem lecz dłońmi pytaj

Weź oczy daję w nich pragnienie
Mych ramion weź przystań cichą
Weź potu zapach a z rak drżenie
Jak z talii kart mnie wyczytaj

Wejdź we mnie falą wpłyń wpłyń we mnie
Pod serce dojdź aż do krzyku
Krwi potem spokój wróć znużeniem
Półsennie niech płynie w żyłach

I dłonie nasze spleć w sytości
Posłuchaj jak cisza rośnie
Wiesz sporo czasu do jasności
Czekajmy niech wpierw noc zaśnie