Zabieram się do pisania
listki pro Tebe moja draha
i słowa krągłe jak całowanie
jak łzy spłynęły pióra śladem
tęsknie do złocistego piachu
włosów Twych ląką pachnących
i sadem
brakuje mi uśmiechu Twego
Twych oczu, piersi, uścisku dłoni,
Zabrakło mi drugiego brzegu
Na którym stałaś szare, drobne
Drzewo
Już ręka myśli nie może
Dogonić,
Już myśli fala zieleni
Zalewa,

Uź moja miła ne budu pesni
pro Tebe składał ślecinko heska
Wczoraj być może było za wcześnie
Dzisiaj - zbyt późno - zieleń dokoła
Rozlewa banior rzęsa niebieska
Przed marzeniami pochylam czoło


Dużo palę ostatnio
a braknie
i po cudze chętnie sięgnę ręką
i myślę dużo myślę
choć myśli
nie zawsze są dobre i piękne
i brakuje mi w sobie
tej siły
ktorej braku nie dostrzegałem nigdy
by odrożnić racje
tych co są
od racji tych ktorzy byli
wczoraj było i jest
bo tkwi we mnie
i niech będzie choć jutro lecz ze mną
bo to wczoraj jest ważniejsze niż jutro niepewne
i siedzimy przy stole
ot tak
święto po co gdy starczy bania
i mowimy mowimy
choć
słowa tylko składają się
w zdania...