Już poranek przeciągnął się zgrabnie
i grzbiet słońca wyprężył jak kto
Ptaki chórem śpiewają gra radio
A Ty ciągle wędrujesz przez noc

Jesień pachnie zza okna jabłkami
Sad otrząsa się z nocnej mgły
Mleko dawno już czeka pod drzwiami
Wszyscy wstali i śpisz tylko Ty

Dzwonek zabrzmiał w szkole naprzeciw
I targowy zaludnił się plac
Wszystkim nagle zaczęło się śpieszyć
Otwórz oczy córeczko czas wstać


Dużo palę ostatnio
a braknie
i po cudze chętnie sięgnę ręką
i myślę dużo myślę
choć myśli
nie zawsze są dobre i piękne
i brakuje mi w sobie
tej siły
ktorej braku nie dostrzegałem nigdy
by odrożnić racje
tych co są
od racji tych ktorzy byli
wczoraj było i jest
bo tkwi we mnie
i niech będzie choć jutro lecz ze mną
bo to wczoraj jest ważniejsze niż jutro niepewne
i siedzimy przy stole
ot tak
święto po co gdy starczy bania
i mowimy mowimy
choć
słowa tylko składają się
w zdania...