A jeśli dom będę miał to będzie bukowy koniecznie
Pachnący i słoneczny wieczorem usiądę wiatr gra
A zegar na ścianie gwarzy
Dobrze się idzie panie zegarze
Tik tak tik tak tik tak
Świeca skwierczy i mruga przewrotnie
Więc puszczam oko do niej dobry humor dziś pani ma

Szukam szukania mi trzeba
Domu gitara i piórem
A góry nade mną jak niebo
A niebo nade mną jak góry

Gdy głosy usłyszę u drzwi czyjekolwiek wejdźcie poproszę
Jestem zbieraczem głosów a dom mój bardzo lubi gdy
Śmiech ściany mu rozjaśnia
I gędźby lubi i pieśni
Wpadnijcie na parę chwil
Kiedy los was zawiedzie w te strony
Bo dom mój otworem stoi dla takich jak wy

Szukam szukania mi trzeba
Domu gitara i piórem
A góry nade mną jak niebo
A niebo nade mną jak góry

Zaproszę dzień i noc zaproszę cztery wiatry
Dla wszystkich drzwi otwarte ktoś poda pierwszy ton
Zagramy na góry koncert
Buków pora pachnącą
Nasiąkną ściany grą
A zmęczonym wędrownikom
Odpocząć pozwolą muzyką bo taki będzie mój dom


Śpi obok mała krucha istotka 
A oddech Jej ważniejszy dla mnie jest
Niż południowy wiatr niespodziany
Niż księżyc
Niż słodycz tego świata
W pieśniach opiewana

Czuwanie moje
Strażniczą wieżą
Nad niezmierzoną
Przestrzenią Jej snu

Obszedłem już wszystkie góry
Widziałem zdjęcia chłopaków z Lhotse
Na ścianie mam K-2
Lecz chylę czoła nad Olgą
I wiem że moją bazą
Jest miejsce to małe

Śpij małą syta istotko
Bo oddech Twój ważniejszy dla mnie jest
Niż kurz przebytych dróg
Niż plik wygranych zdarzeń
A słowa znaczą wtedy
gdy jesteś w nich Ty

Śpi obok mała istotka
Której oddech ważniejszy jest
Niż południowy wiatr
Czuwanie moje
strażniczą wieżą
nad niezmierzoną
przestrzenią jej snu

Obszedłem już wszystkie góry
Widziałem zdjęcia chłopaków z Lhotse