Sprzysiężeni budząc się świtem
Przykrywają palcami oczy
By zatrzymać chociaż przez chwilę
Nić wysnutą z osnowy nocy

Nić co nieba barwą się mieniąc
Diretissimę w ścianie kreśli
Potem dnia zakładają brzemię
I ruszają w drogę ku szczęściu

Mija dzień koło się toczy
Marzeniami kładą się cienie
I odradza się każdej nocy
I odradzą się każdej nocy
Sprzysiężenie górskiego kamienia

Sprzysiężeni - przyjazne dłonie
Plotą węzeł nad ogniem watry
I wpatrzeni w gasnący płomień
Nucą pieśni pachnące wiatrem

Nie rozplotą ni burze ni waśnie
Tego co złączone przez ogień
Słońce wokół - wciąż jaśniej jaśniej
Zakwitł kamień dziś górskim głogiem

Mija dzień koło się toczy
Marzeniami kładą się cienie
I odradza się każdej nocy
I odradzą się każdej nocy
Sprzysiężenie górskiego kamienia

A gdy wiatrem sprzysiężonym w oczy zawieje
Bliski uśmiech w cię nocy odejdzie
Bukowina opuszcza ramiona
Bukowina łeb pochyla siwy
Czas odpływa z czasem smutek kona
Lecz wspomnienia pozostają żywe

Mija dzień koło się toczy
Marzeniami kładą się cienie
I odradza się każdej nocy
I odradzą się każdej nocy
Sprzysiężenie górskiego kamienia


I Kolędziołka Kacper Z Sękowej
Ja Panu w mym dzbanie
Żywicy przyniosę
Co w nim niby w trzosie
Miedziakiem się mieni
Świerkowa z imienia
Beskidzka to święta
I jej to pamiętam
Przyniosę Dziecięciu

II Kolędziołka Melchior z Wysowej (Prawosławny)
Ja Panu do dzbana
Nałożę zapachu
Drzew starych i piachu
I kwiatów jesiennych
Co w słońcu brzemienne
Leniwe na trawie
Zasnęły już prawie
Przyniosę Dziecięciu

III Kolędziołka Baltazar Z Libuszy
Ja Panu trzy dzbany
Ze złotem bukowym
Z jesiennej Łachowej
Przyniosę od siebie
I wiatru co w niebie
Wygrywa kolędy
Nie tędy to tędy
Przyniosę Dziecięciu

Hej pastyrze! Hej pastyrze!
Skaczta aż do powały
Muczta bydlątka boże
Raduj się świecie cały
Bo się narodziło Dzice
Nożynami machające
Powoluśku bo niechcący
Józefie pijaczyno
Uksywdzis jedyne
Hej ho! dookoła
Hej ho! dokoluśka
Stała się boża wola
Pojaśniało niebo z gwiazdy
Pojaśniała twarz od łez co
Po policzkach spłynęły
Ady nie płac matka bez co?
Uśmiechnij się do synacka